O czym nie napiszemy

Gdy przeczytalem o najwiekszej karze dla koncernu farmaceutycznego w historii, w pierwszym odruchu chcialem napisac post aby przekazac to dalej (swietny temat, napewno wszyscy beda o tym googlowac – pomyslalem odruchowo). Momentalnie jednak zatrzymalem sie aby to przemyslec, takze z perspektywy mojego klienta i tego czego cala branza oczekiwalaby od firm ktore zajmuja sie ich wizerunkiem w sieci (SEO, SERM). Tym bardziej, iz sprawa dotyczy jednego z naszych klientow ktorego bardzo szanujemy i lubimy z nim pracowac. Etyka adwokata?  Dbamy o wizerunek naszych klientow w internecie, jaki sens jest zywic sie ich problemami dla wlasnych korzysci? Myslac o tym ubiegl mnie Radek Marter ktory juz zdarzyl opublikowac wszystko na swoim blogu i jeszcze pograzyc innego klienta. Czy mi sie wydaje, czy firma emarketingowa nie powinna budowac negatywnej komunikacji w swoim srodowisku?  Pytanie bynajmniej nie retoryczne ale otwarte do komentarzy

  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • email
  • LinkedIn
  • Live
  • MySpace
  • NewsVine
  • Reddit
  • RSS
  • StumbleUpon
  • Technorati
  • Tumblr
  • Twitter
No TweetBacks yet. (Be the first to Tweet this post)

Więcej o tym wpisie